Końcówka sezonu z goryczą
W ostatnim meczu sezonu Olimpijczyk Racławice musiał uznać wyższość drużyny Ropy, przegrywając 4:2 na wyjeździe. Mimo ambitnej walki i dwóch bramek Adriana Nigbora, gospodarze okazali się skuteczniejsi, szczególnie w drugiej połowie.
Pierwsza połowa: dominacja gospodarzy
Od początku spotkania Ropa przejęła kontrolę w środku pola, jednak defensywa Racławic długo radziła sobie znakomicie, nie dopuszczając rywali do klarownych sytuacji. Gospodarze groźni byli głównie po stałych fragmentach gry. Tuż przed przerwą przeprowadzili akcję prawym skrzydłem, a po dośrodkowaniu napastnik popisał się efektownym wykończeniem, otwierając wynik (1:0).
Druga połowa: szybki remis i odpowiedź Ropy
Druga połowa rozpoczęła się wymarzony dla Racławic. Błyskawiczny atak zakończył się faulem w polu karnym na Adrianie Nigborze. Poszkodowany sam podszedł do jedenastki i pewnym strzałem doprowadził do remisu (1:1). Niestety, radość trwała krótko. Gospodarze szybko odpowiedzieli, ponownie przeprowadzając akcję prawą stroną i zdobywając gola (2:1). Następnie Ropa podwyższyła prowadzenie z rzutu karnego (3:1), a chwilę później arbiter podyktował kolejną jedenastkę, którą gospodarze bezbłędnie wykorzystali (4:1).
Walka do końca
Olimpijczyk nie złożył broni. W końcówce meczu Racławice egzekwowały rzut rożny. Piłka trafiła pod nogi Adriana Nigbora, który skompletował dublet i zmniejszył rozmiary porażki (4:2). Mimo ambitnej postawy, mecz zakończył się wygraną Ropy. To był ostatni akord sezonu dla Racławic.
Źródło: LKS Racławice
Fot. facebook.com
